Nic nie może przecież wiecznie trwać

Znany chyba każdemu mieszkańcowi Katowic sklep muzyczny mieszczący się przy ulicy Młyńskiej, vis a vis Urzędu Miasta, będzie, jak głoszą napisy przyklejone na jego witrynie, wkrótce zlikwidowany. W dobie muzyki dostępnej online wydawać się to może zwykłą koleją rzeczy, a jednak boli troszkę, bo przecież to miejsce, to całkiem już spory kawał nie tylko muzycznej historii.
Nie jestem w stanie powiedzieć, kiedy przybytek ów powstał, ale ja z pewnością pierwszego swojego zakupu dokonałem tu pomiędzy 1989 a 1990 rokiem, ponieważ jeżdżąc wówczas parokrotnie za granicę stąd właśnie "pobierałem" sobie muzykę na drogę maszerując z walkmanem w kierunku dworca.

Zdjęcie - Google Street View


Tu ciekawostka. Kto chciał na samiutkim początku lat 90 kupić sobie płytę CD* (bo z kasetami audio problemu nie było) miał do wyboru właśnie sklep na Młyńskiej, stoisko w punkcie usługowym Kodaka w Domu Prasy** oraz także stoisko w Handlowym Domu Dziecka*** Na tym koniec. Pustynia. Czasem gdzieś coś pojawiało się w księgarniach, ale to zwykle po kilka tytułów, nic więcej. Tak więc bohater dzisiejszej notki, jako sklep samodzielny, z całą pewnością otwierał jakąś nową epokę.
Poza wspomnianymi zakupami miejsce to budzi we mnie jeszcze dwa skojarzenia. Po pierwsze szoku na widok cen legalnych kaset z hologramami oraz rozbawienia, że ktoś może je chcieć kupować, a po drugie pewnego strasznego dnia w połowie lat 90, kiedy to trawestując panią Szczepkowską "skończyło się w Polsce piractwo" (przynajmniej to "offline", ale też jak czas pokazał nie do końca).
Ostatnie dni. Na targowiskach i w sklepach szał wyprzedaży****, kasety za grosze, ludzie kupują na kilogramy, bo już nie na sztuki, a potem... Pusto, cicho, drogo, inaczej. I te hologramy.

Pierwsza moja "legalna" kaseta  2 Unlimited - Real Thing  :))
Były czasy!
A teraz jak widać tamto nowe staje się starym.

------------------------------
* - Mało kto miał odtwarzacz, a jeśli już, to korzystało się przede wszystkim z wypożyczalni płyt, bo były tańsze. Taka wypożyczalnia mieściła się  w Katowicach np. na Pocztowej czy Panewnickiej (dzisiejsza "Kurka bez Piórka"). Oryginalna płyta CD kosztowała ok 180.000 do 200.000 zł, czyli 18 - 20 zł na dzisiejsze.
** - Kodak miał punkt fotograficzny i sklepik na roku Rynku i ulicy 3 Maja, tuż obok kiosku Ruchu i pań sprzedających oscypki, wełniane skarpety oraz niemieckie reklamówki z ""Aldika"
*** - Tamte okolice to osobna historia. Pałac Ślubów, Varietes Centrum, wspaniały bar i nad nim oczywiście Handlowy (co mamy dodawały głośniej chcąc uchronić dzieciarnię przed rozpaczą, że oto będzie gdzieś "oddana") Dom Dziecka. Dziś to po prostu trawnik przed Superjednostką.
**** - Do momentu wejścia w życie nowych przepisów "piraty" były "legalne". Na koniec zatem, to znaczy w ostatnim tygpodniu kupowało się je już na reklamówki :))

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.