Znamy się tylko z widzenia

Dziś zamiast narzekania albo odkrywania dwa znaki zapytania (oraz – jak widać – odrobina poezji). Przypuszczam, że znalazłoby się takich miejsc więcej, ale na dziś te dwa akurat z prośbą o szczyptę informacji, jeśli tylko ktoś je posiada. 

Na początek zagadka łatwiejsza. Panewniki, ulica Krucza, numer 1. Przez długie dziesięciolecia była tu piekarnia. Utkwiło mi w pamięci z dzieciństwa że poza chlebem i bułkami był tu do kupienia jak w absolutnej większości piekarń w PRL-u tylko sernik, makowiec oraz drożdżówki, też z makiem lub serem oraz jako bonus – z posypką. Pączków jakoś nie kojarzę, a innych ciast czy nawet rogalików nie było na pewno. Takie to były czasy.






Gdzieś tak w latach 90 piekarnia upadła. Wydaje mi się, że potem był tu jakiś sklepik warzywniczy, po którym pamiątką byłby już bliższy współczesności regalik (piekarnia miała tylko wielkie drewniane półki na ścianie), ale głowy bym za to nie dał. No i właśnie, Jak się nazywał właściciel tej piekarni? Muszę tu dodać przy okazji, że mieszcząca się tuż przez ścianę Żabka za komuny była zwykłym sklepem Społem, a nazywana była przez okolicznych mieszkańców sklepem „u Olesia” od nazwiska a może imienia dawnego prywatnego właściciela. Jednak to był sklep. A co z piekarnią? Tu nazwa wyleciała mi z głowy całkowicie.

Obrazek kolejny to… no właśnie, ktoś coś wie? W tle mamy tlenownię i oczywiście Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka, które nota bene niżej podpisany zna od piwnic po dach jako uczestniczący niegdyś w jego budowie. Bohaterem fotki jest jednak to coś zielonego na pierwszym planie co wygląda jak podrzędny pensjonat z czasów poprzedniego ustroju, a co w mojej przynajmniej pamięci było tu od zawsze. Może to być coś powiązanego bardziej z dawnym szpitalem CSK, który znajduje się tuż obok, ale pytanie cóż to, pozostaje. Prosektorium? Takie są moje pierwsze skojarzenia. Jeśli ktoś zna prawdę, wdzięczny będę za informacje.



Czytaj więcej »

Jak się robi monocykle

Taki sobie fikuśny stojaczek się nam pojawił w Ligocie na Panewnickiej. Tuż obok jezdni, tuż obok zatoczki przystanku, tuż obok wjazdu na posesję, tuż obok apteki i sklepu. Teraz tylko czekać, kto i kiedy zamieni jakiś rower w monocykl albo rowerzystę w inwalidę. 


Czytaj więcej »
Obsługiwane przez usługę Blogger.